Dzieci i kołtuny a broń rodzicielska – odżywki dla naszych najmłodszych pociech

Odżywki i jak je stosować

Każda kobieta wie, że należy stosować odżywki pielęgnacyjne do włosów. Bez odżywek włosy dorosłej kobiety ( także mężczyzn) kołtunią się, stają się matowe, źle się układają, elektryzują się, przesuszają, są pozbawione blasku. Odżywki zwykle dobieramy do jakość włosa, koloru farby, czy pod rodzaj zabiegów fryzjerskich jakim są poddawane nasze włosy. Ale co z  dziećmi? Szczególnie dziewczynki, które oczywiście nie mają zniszczonych włosów zabiegami fryzjerskimi, termicznymi czy farbą a mają bardzo długie włosy? Generalnie odżywki dla dzieci ułatwiające rozczesywanie zaleca są „ im później tym lepiej”. Czy oby na pewno? odżywki

Czym jest odżywka?

Odżywka jest jednym z produktów pielęgnacyjnych. Jej główną funkcją jest chronienie włosów przed uszkodzeniem a także regeneracja zniszczonych włosów oraz zapobieganie dalszym uszkodzeniom. Pamiętajmy, że  szampon służy myciu włosom w części ( jego główna funkcja to mycie skóry głowy), zaś odżywka odpowiada za ochronę łodyg włosa przed promieniami UV, zanieczyszczeniami, spaleniem mechanicznym (suszarką, lokówką, prostownicą itp.), zmiękcza włosy, zatrzymuje w nich wilgoć, wygładza je oraz pomaga w ich szybszym powrocie do zdrowego wyglądu.

Wyróżniamy następujące rodzaje odżywek do włosów: odżywki

  • nawilżająca, do włosów suchych i zniszczonych,
  • po trwałej ondulacji,
  • do farbowanych włosów, chroniąca połysk,
  • do włosów z łupieżem,
  • do włosów przetłuszczających się,
  • do włosów normalnych,
  • wzmacniająca, do włosów cienkich, osłabionych i wypadających,
  • kondycjonująca, do włosów mających skłonności do rozdwajania się i łamania,
  • regenerująca (odbudowująca) do włosów zniszczonych wielokrotnymi zabiegami chemicznymi.

Co jest wskazane dla włosów dziecięcych? (szczególnie tych długich ) :

1) Regeneracja łodyg włosów – każda długa łodyga się niszczy, im dłuższa tym bardziej wymaga ochrony.
2) Redukowanie puszenia, wygładzanie włosy kręconych i zmniejszanie ich „chropowatości”.
3) Ochrona od źródeł ciepła – jednak podkreślam – jak najmniej stosujmy suszarki, lokówki, prostownice.
4) Nadawanie miękkości i połysku.
5) Chronienie filtrami UV i UVB – dzieci często bawią się na słońcu + nieodzowne wyposażenie walizki wakacyjnej.
6) Ułatwianie rozczesywania – chyba dla Rodziców najważniejszy argument ? .
8)  Zapobieganie rozdwajaniu końcówek – im wcześniej będziemy dbać o końcówki tym nasza pociecha dłużej będzie się cieszyła naprawdę długimi włosami.

odżywkiKiedy zacząć stosować odżywki? Sądzę, że każdy Rodzic sam najlepiej czuje jak idzie mu rozczesywanie dziecka i czy dziecko nie odczuwa dyskomfortu przy codziennej pielęgnacji włosów. Jeżeli droga Mamo czy Tato zauważacie jakby nie było – cierpienie dziecka przy rozczesywaniu splątanych włosów sugeruję sięgnąć po produkt ułatwiający niwelowanie ciągnięcia, szarpania i wyrywania włosów. Najbardziej zalecane są odżywki lekkie składem, do spłukania, aby nie obciążały łodyg włosa, naturalne. Nie są wskazane fryzjerskie produkty, bowiem są zbyt mocno obciążające delikatne łodygi dziecięce.

Jako trycholog chętnie podpowiem Odżywkę firmy Natura Syberica Odżywka do włosów ułatwiająca rozczesywanie z ekstraktem z fiołka i malwy. Dlaczego? Ponieważ składnik uczulający Parfum ma na samym końcu listy, ponadto zawiera w sobie humektant związek ograniczający elektryzowanie oraz całkiem dobrze zmiękczający : Distearoylethyl Hydroxyethylmonium Methosulfate który odnajdziemy  już na 4 miejscu spisu składu ?.   Co jest najistotniejsze – można stosować od 2 r. ż. Zawsze można także używać u naszej pociechy absolutnie nie chemiczne odżywki typu: siemię lniane, miód, żelatyna, jednakże po ich stosowaniu nie będzie takiej ulgi jak po tych dostępnych w aptekach ? .

Trzymam kciuki przy porannych rytuałach fryzjerskich !

Zapraszam po więcej informacji do MK GABINET TRYCHOLOGICZNY

3 myśli na “Dzieci i kołtuny a broń rodzicielska – odżywki dla naszych najmłodszych pociech”

  1. Jak można myć dziecku głowę, żeby tak skołtunić włosy, a potem męczyć je rozczesywaniem tego? Sama mam problem z plączącymi się włosami i bardzo boli mnie czesanie. Jestem już kobietą w średnim wieku i NIE wyrosłam z tego. Nauczyłam się innej techniki mycia włosów: włosy przed myciem rozczesuję, czeszę je też delikatnie w czasie mycia, bo się strasznie plączą. Pod żadnym pozorem włosów nie trę, nie mechacę, ale piankę z szamponu czy nawet szarego mydła rozprowadzam delikatnie po mokrych pasmach, skórę głowy i włosy delikatnie wygniatam z powstałą pianą, w razie potrzeby delikatnie przeczesuję /delikatnie, bo mokrym włosom nie służy czesanie, są wtedy podatniejsze na uszkodzenia/. Spłukuję /a w razie zastosowania mydła spłukuję rozcieńczonym octem jabłkowym/, zawijam w ręcznik by się odsączyły, odwijam, czeszę i pozostawiam do wyschnięcia /lub dosuszam suszarką/. Ponieważ czesanie mnie boli, zaczynam się czesać od dołu, przechodząc do góry. Nigdy na odwrót! Kiedy zaś miałam włosy do samego tyłka, to splatałam je jeszcze suche w baardzo luźny warkocz /taki, abym mogła w nim swobodnie przebierać palcami/, zwilżałam wodą, nanosiłam szampon, myłam i spłukiwałam tak, jak opisywałam poprzednio – tym sposobem nie skołtuniłam ich podczas mycia, spłukiwały się do czysta i łatwo rozczesywały. Proponuję więc tym, których pasma się łatwo plączą, aby je wygniatali, zamiast trzeć, a czesali się od dołu do góry, zamiast z góry ciągnąć, wyszarpując i jednocześnie niszcząc sobie włosy. Skoro tak dbamy o swoje wełniane czy angorkowe swetry, że nigdy nie tarłybyśmy ich przy praniu, to dlaczego mamy gorzej obchodzić się z własnymi włosami – najpiękniejszym cudem natury?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *